
Pozwolenie na budowę i #jedenpodpis – jak wygraliśmy z urzędem "grę o skrzyżowanie"?
Case Study: Urzędnik zażądał budowy drogi publicznej.
My znaleźliśmy na to paragraf.
Mieliśmy do wyboru: albo Klient wybuduje miastu skrzyżowanie za setki tysięcy złotych (warunek urzędu), albo nie dostanie pozwolenia na budowę. Większość by zapłaciła. My powiedzieliśmy "sprawdzam". Zobacz, jak nasza usługa #jedenpodpis (pełnomocnictwo urzędowe) chroni portfele naszych Inwestorów przed biurokracją.
Dlaczego zwykłe pismo stało się pułapką?
🏠
Pozorny spokój
Inwestor kupił działkę z dostępem do drogi wewnętrznej. Prawnie sytuacja wydawała się czysta i bezpieczna.
Do czasu wizyty w Starostwie.
♟️
Biurokratyczny Szach
Starostwo wstrzymało pozwolenie na budowę, żądając "decyzji zjazdowej". Dokumentu teoretycznie zbędnego na tym etapie.
Bez tego dokumentu
= Decyzja Odmowna
💲
Ultimatum finansowe
Zarząd Dróg zgodził się wydać papier, ale pod jednym warunkiem: Inwestor sfinansuje budowę publicznego skrzyżowania
KOSZT: KILKASET TYS. ZŁ
♣️ Strategia Pokerowa
Zamiast płacić, powiedzieliśmy "Sprawdzam"
⚖️
Twarde Prawo
Przeanalizowaliśmy żądania Starosty.
Wiedzieliśmy, że naruszają Art. 35 Prawa Budowlanego
(urząd nie może żądać dokumentów spoza ustawy).
To był nasz as w rękawie.
⬆️
Odwołanie
Nie dyskutowaliśmy z urzędnikiem, który się uparł.
Natychmiast po otrzymaniu odmowy,
zaskarżyliśmy decyzję wyżej – do Wojewody.
🔐
Strategiczne milczenie
Mieliśmy niekorzystne pismo z Zarządu Dróg (to o budowie skrzyżowania). Nie pokazaliśmy go w Starostwie.
Nie dostarcza się dowodów
przeciwko samemu sobie.
💭
Konfrontacja
W Urzędzie Wojewódzkim spotkaliśmy
się twarzą w twarz. Bez emocji, na chłodno,
wypunktowaliśmy błędy proceduralne niższej instancji.
Sekret skuteczności usługi #jedenpodpis: "Większość biur w takiej sytuacji przesyła pismo urzędowe do Klienta z dopiskiem: 'Proszę załatwić'. My bierzemy to na klatę. Klient dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy mamy już rozwiązanie."
Nokaut w pierwszej rundzie
3 tygodnie
Czas reakcji Wojewody
Tyle zajęło uchylenie błędnej decyzji
Starosty po naszym odwołaniu.
100%
Uzyskane pozwolenie
Decyzja prawomocna. Inwestor mógł rozpocząć budowę domu bez przeszkód.
0 PLN
Koszt dla Inwestora
Tyle Inwestor wydał na budowę drogi publicznej. (Oszczędność rzędu kilkuset tys. zł).
Mieliśmy już dość. Koszty narzucone przez urząd zabijały sens budowy wymarzonego domu. Działka miała iść pod młotek.
Na szczęście zaufaliśmy strategii Romana. Wszedł w ten chaos
z chłodną głową i konkretnym planem. Żadnego błądzenia po omacku – czysta skuteczność. Wynik? 100% sukcesu. Mamy prawomocne pozwolenie i piękny, indywidualny projekt domu, który właśnie wchodzi w fazę realizacji. Roman Lis to architekt do zadań specjalnych – skuteczny w urzędzie i kreatywny na desce kreślarskiej.”
Marta & Michał inwestorzy
Szukasz architekta, który uzyska pozwolenie na budowę bez zbędnych kosztów?

Wierzę, że cała sztuka polega na tym, by odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: co tak naprawdę lubisz w życiu robić?
Twoim zadaniem jest znaleźć tę odpowiedź.
Naszym – zająć się całą resztą.
Mój zespół i ja przeprowadzimy Cię przez cały, skomplikowany proces. Od analizy działki, przez walkę z urzędami, aż po prawomocne pozwolenie na budowę. Bez stresu i wydawania majątku na żądania urzędników.
Ty zacznij robić to, co kochasz. My zajmiemy się formalnościami.